Doskonała!

Doskonała!

01/10/2019By Furia

I po wystawie. Moje człowieki zwariowały ze szczęścia, bo otrzymałam ocenę „excellent”, czyli „doskonała”. No ba! To chyba normalne? Nie spodziewałam się, że może być inaczej. Chociaż w sumie gdy człowieki wykąpały mnie przed wystawą przez chwilę bałam się, że jestem za czysta, ale widać wszystkie bezwęchowce są takie same, bo sędzia docenił to, że … Read More

Pierwsza wystawa

Pierwsza wystawa

23/09/2019By Furia

Za tydzień biorę udział w mojej pierwszej wystawie. To będzie skok na głęboką wodę – XXVII Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych, czyli jedna z najbardziej prestiżowych wystaw w Polsce. Mój człowiek twierdzi, że dam sobię radę. Innego zdania jest Żona Bezwęchowca, która twierdzi, że „nic nie umiem”. Moim zdaniem przesadza. Przecież ćwiczymy codziennie i gdy wydaje … Read More

Nowa karma

Nowa karma

09/09/2019By Furia

Od kilku dni Bezwęchowiec próbuje wrobić mnie w nową karmę. Zupełnie go nie rozumiem, po co? Tamta była zła? Pachniała norweskim łososiem i warzywami. A to nowe coś… nawet ciężko powiedzieć co to jest. Śmierdzi jak ta biała substancja, którą Bezwęchowiec smaruje sobie twarz, zanim zacznie po niej jeździć takim małym nożykiem. No nie da … Read More

Wyprawa do sklepu

Wyprawa do sklepu

30/08/2019By Furia

Czy opowiadałam Wam już jak będąc szczeniakiem wybrałam się sama do sklepu? Nie? No to opowiem. Otóż było to tak. Miałam jakieś… 4 miesiące. Mieszkam na wsi, w domu, z taką dużą, metalową bramą wjazdową na posesję. Byłam akurat na ogrodzie, a moje człowieki zapomniały zamknąć tę bramę. No dobra, przyznam się – brama była … Read More

Uff, ale gorąco…

Uff, ale gorąco…

18/08/2019By Furia

Uff, ale gorąco… Mój Bezwęchowiec mówi, że jego magiczny przyrząd wskazuje 39 stopni. Nie wiem co to znaczy, ale moje futro powoduje, że ledwo to wszystko znoszę. Tyle na dziś, nie mam sił na więcej…

Zielono mi! Czyli koszenie trawy.

Zielono mi! Czyli koszenie trawy.

03/08/2019By Furia

Mój Bezwęchowiec wpadł na genialny pomysł. Koszenie trawy. No i kosiliśmy. To znaczy on kosił, a ja biegałam w kółko i szczekałam, bo to coś, co jeździ przed Bezwęchowcem hałasuje i okrutnie śmierdzi. No nieważne. W każdym razie efekt jest taki, że trawa jest krótka, pachnie przepięknie, a ja z dwukolorowego Pembroke’a stałam się Tricolor’em. … Read More

Ta da !!!

Ta da !!!

15/07/2019By Furia

No i zaczynam pisać mojego bloga! Dłuuuga, corgiszonowa przygoda przede mną. A co będzie się działo? Tego nie wiem, ale wiem, że będzie superowo, hau! 🙂